Zamierzam się spalić

Zamierzam się spalić – to następny odcinek wstrząsającego tekstu Bogdana Wasztyla z cyklu “Labiryntów Auschwitz”, który publikuję na moim blogu.

“Zamierzam się spalić na znak protestu – oznajmił.”

 

 

 

Zamierzam się spalić

 

 

 

 

Zamierzam się spalić

Odwiedzał gabinety, szlifował klamki, kłaniał się w pas, wyjaśniał, odwoływał. Bez skutku. Siedząc w skromnie urządzonym, wynajmowanym pokoju, analizował swoje życie: nie ma dla mnie nadziei; nie byłem potrzebny za komuny,  w PRL-u, niepotrzebny jestem i teraz.

 

Na ksero odbił ulotkę, że protestuje przeciw łamaniu prawa przez wymiar sprawiedliwości, dołączył do tego zdjęcie w pasiaku, spakował dokumenty i wsiadł do pociągu. Po raz pierwszy po wojnie przyjechał do byłego niemieckiego obozu Auschwitz. Przez kilka godzin zwiedzał Muzeum. Potem usiadł w gabinecie dyrektora. – Zamierzam się spalić na znak protestu – oznajmił. Przekonano go, że powinien jeszcze szukać pomocy, walczyć.

 

Wrócił do Opola. Pisał, odwiedzał gabinety, szlifował klamki, odwoływał się, prosił o wsparcie. Bez skutku.

 

Nie płacił za pokój, w którym nie mieszkał. Mimo że sprawa była w toku, bo Stefan wciąż się odwoływał, sąd wydał nakaz egzekucji komorniczej. Komornik „wszedł” Stefanowi na emeryturę.

 

Kiedy po kilku tygodniach otrzymał decyzję ZUS, że ściągają mu część świadczeń na poczet egzekucji komorniczej omal dostał ataku serca. Następnego dnia przyjechał do Oświęcimia.

*

„Dobry człowiek. Umie walczyć o siebie”. („Inny”, Głos Odlewnika, 1981)

 

 

 

 

Labirynty Auschwitz

Opowieści non fiction

 

Józef Szajna, wielki artysta i były więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, mawiał: Inni nie chcą pamiętać, a ja nie mogę zapomnieć. Mam podobny kłopot z pamięcią. Przez ponad dwadzieścia lat poznawałem świat Auschwitz wysłuchując setek opowieści byłych więźniów tego obozu. Z wieloma z nich się zaprzyjaźniłem, towarzyszyłem im w sytuacjach oficjalnych i nieoficjalnych, podążałem za nimi tymi samymi poplątanymi ścieżkami, którymi wiodło ich życie. Ich życie, ich świat stawały się po części moimi. Aż zaczęli znikać, odchodzić na zawsze…

 

Dziś już nie ma wśród nas żadnego z nich. I nie ma tego ich świata. A ja nie mogę zapomnieć… Podobnie jak Marian Kołodziej, więzień Auschwitz z pierwszego transportu, który do ostatnich dni życia opisywał świat obozu na monumentalnej, wstrząsającej wystawie Labirynty. Klisze Pamięci , którą można oglądać podziemiach kościoła Franciszkanów w Harmężach koło Oświęcimia. To do niej nawiązuje tytuł bloga.

 

Zapraszam do Labiryntów Auschwitz, do świata, którego już nie ma.

 

https://auschwitzmemento.pl/projekty/labirynty-auschwitz/


#Aushwitz