Założę pasiak i spalę się

Założę pasiak i spalę się – to następny odcinek wstrząsającego tekstu Bogdana Wasztyla z cyklu “Labiryntów Auschwitz”, który publikuję na moim blogu.

“Może założę pasiak i spalę się w byłym obozie, żeby cały świat wiedział, jak w Polsce traktuje się byłych więźniów politycznych”…

 

 

 

Założę pasiak i spalę się

 

 

 

 

Założę pasiak i spalę się

Stefan Cz. oklapł. Czuje się bezradny, osaczony. Nie ma nadziei. Nie widzi dla siebie przyszłości. W Niemczech osiedliły się też wszystkie jego wnuki. Nie ma z nimi kontaktu.

 

 – Różne myśli chodzą mi po głowie – mówi. – Jeszcze nie wiem, na co się zdobędę. Może założę pasiak i spalę się w byłym obozie, żeby cały świat wiedział, jak w Polsce traktuje się byłych więźniów politycznych… Może podpalę jakiś ważny urząd… Co mam do stracenia? Straciłem już wszystko. Co mi po życiu? Na cmentarzu pod Lublińcem wykupiłem dwumetrową działkę i zamówiłem nagrobek. Życia mi już wystarczy…

 

Stefan Cz. nie dostrzega w sobie przyczyn nieszczęść, jakie go przygniotły. Uważa, że nad jego losem ciąży jakieś fatum. Pamięta, że podczas ucieczki z transportu na terenie Niemiec grupce więźniów na ciemnym, zachmurzonym niebie ukazał się potężny, czarny krzyż. Był to straszny, przerażający widok. Tak zapamiętał. Nie wie, czy ten krzyż wpłynął na losy towarzyszy ucieczki. Jest przekonany, że wpłynął na jego los.

*

Po kilku tygodniach Stefan Cz. napisał do mnie z Opola: Wróciłem. Do Oświęcimia przyjadę jeszcze tylko raz. Ostatni.

 

Więcej już się nie odezwał. Niczego nie wiadomo o jego ostatniej podróży.

 

 

 

 

 

Labirynty Auschwitz

Opowieści non fiction

 

Józef Szajna, wielki artysta i były więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, mawiał: Inni nie chcą pamiętać, a ja nie mogę zapomnieć. Mam podobny kłopot z pamięcią. Przez ponad dwadzieścia lat poznawałem świat Auschwitz wysłuchując setek opowieści byłych więźniów tego obozu. Z wieloma z nich się zaprzyjaźniłem, towarzyszyłem im w sytuacjach oficjalnych i nieoficjalnych, podążałem za nimi tymi samymi poplątanymi ścieżkami, którymi wiodło ich życie. Ich życie, ich świat stawały się po części moimi. Aż zaczęli znikać, odchodzić na zawsze…

 

Dziś już nie ma wśród nas żadnego z nich. I nie ma tego ich świata. A ja nie mogę zapomnieć… Podobnie jak Marian Kołodziej, więzień Auschwitz z pierwszego transportu, który do ostatnich dni życia opisywał świat obozu na monumentalnej, wstrząsającej wystawie Labirynty. Klisze Pamięci , którą można oglądać podziemiach kościoła Franciszkanów w Harmężach koło Oświęcimia. To do niej nawiązuje tytuł bloga.

 

Zapraszam do Labiryntów Auschwitz, do świata, którego już nie ma.

 

https://auschwitzmemento.pl/projekty/labirynty-auschwitz/


#Aushwitz