widzom wciska się kit

Widzom wciska się kit, że to wielkie arcydzieła są. A widzowie nie chcą na te wielkie arcydzieła przychodzić nawet, kiedy bilety są już tylko po złotówce.

Jak śląskim (i nie tylko) widzom wciska się kit

 

 

 

widzom wciska się kit

 

 

 

 

Widzom wciska się kit

Nie dalej niż wczoraj, miałem przeurocze spotkanie z pewnym wybitnym fachowcem w dziedzinie teatru, z którym miałem wielki zaszczyt i przyjemność wielokrotnie pracować.

 

Nieuchronnie nasza rozmowa zeszła na sprawy teatralne w regionie i mój interlokutor oznajmił mi, że właśnie po 30 latach w zawodzie zwolnił się z jednego z teatrów w okolicy, albowiem nie może już znieść tego chłamu, który powstaje w jego teatrze i jak widzom wciska się kit, że to wielkie arcydzieła są. A widzowie i tak nie chcą na te wielkie arcydzieła przychodzić nawet, kiedy bilety są już tylko po złotówce.

 

Jest to z tego, co wiem, już chyba co najmniej dziesiąty wysokiej klasy profesjonalista z kręgu moich zaznajomionych, który został zwolniony, albo sam odszedł z takich samych powodów na samym tylko Śląsku.

 

Obawiam się, że ten trend jest wynikiem zaorywania śląskiego teatru przez kompletnie niekompetentnych dyrektorów, którzy coraz wyraźniej przemieniają instytucjonalne świątynie sztuki w prowincjonalne domy kultury i to w najgorszym tego słowa znaczeniu.

 

Samych tych odrzuconych, znakomitych specjalistów w różnych dziedzinach teatralnych, jest już na samym Śląsku tak wielu, że można by nimi obsadzić całkiem spory teatr.

 

Boję się jednak, że to są ludzie, których teatr już bezpowrotnie utracił, albowiem poziom ich frustracji i niezadowolenia jest tak wielki, że nie ma chyba siły, która ściągnęłaby ich z powrotem do jakiegokolwiek teatru.

 

I tym sposobem spirala znosząca pogłębia się coraz bardziej i teatr (nie tylko) w moim regionie upada.

 

Smutne to.

 

 

 

 

kit

potocznie: kłamstwo, bajeczka, kant, brednia

 

https://sjp.pl/kit


#Teatr