W życiu jest jak w burdelu

W życiu jest jak w burdelu – W życiu jest jak w burdelu, za wszystko trzeba płacić. Życie pełne jest ciężkiej pracy, cokolwiek w nim robisz.

Mój znajomy na FB napisał bardzo ładny tekst o postawie roszczeniowej młodego pokolenia. A tymczasem w życiu jest jak w burdelu, za wszystko trzeba płacić. Nie ma nic za darmo.

 

 

 

W życiu jest jak w burdelu

 

 

 

 

W życiu jest jak w burdelu

Jestem już w takim wieku, że jako pracownik nie chce mi się już udowadniać nikomu swojej wartości. Znam ją. Otaczający mnie młodzi ludzie w dużej większość są tak leniwi i niechętni do nauki, że w moim wieku nawet gdyby bardzo chcieli, to nie będą mieli co udowadniać.

 

Wszystko jest jednak na dobrej drodze, bo świat codziennie obniża swoje oczekiwania. Po co się wysilać, skoro można nauczyć się roszczeniowej postawy w zamian za oferowaną zaszczytną obecność swojego rozpieszczonego ego, które przepełnione oczekiwaniami nie mieści się w małej główce nowych kreatorów przyszłości.

 

W życiu jest jak w burdelu, za wszystko trzeba płacić. Dziś wielu myśli, że wejdą na salony i wszystko się należy, bo tak. Życie pełne jest ciężkiej pracy, cokolwiek robisz w życiu. Dzięki temu każdy nasz sukces jest pełniejszy i lepiej smakuje.

 

Pisarz Adrian

 

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid02FtM7okhQ29spDBMbCffPDYCHzNaLn73A3ZMdnVwBnPsJ1y5XPaYoNqu
LXeeXwS5Al&id=100015759451822

 

 

 

 

Dom publiczny

Dom publiczny, potocznie burdel, dawniej zamtuz, lupanar – budynek służący jako miejsce świadczenia płatnych usług seksualnych. Eufemistyczne określenia to „salon masażu”, „agencja towarzyska”.

 

W średniowieczu używano słowa „zamtuz” (od niemieckiego Schandhaus – dosł. „dom wstydu” albo od śr.-w.-niemieckiego samt-hūs, co znaczy „dom publiczny”). W średniowieczu obok miejskich zamtuzów prostytucję praktykowano powszechnie w łaźniach, których formą były mniejsze, prywatne zakłady rzemieślnicze tego typu zwane bordelages. Stąd termin „burdel” czerpie swój źródłosłów od francuskiego słowa bordel, co oznaczało pierwotnie otwarte miejsce mycia się znajdujące się pod małym dachem. Wyraz bordel trafił do polszczyzny z języka włoskiego (bordello) razem z włoszczyzną w czasach królowej Bony.

 

W czasach Oświecenia lupanary nazywane eufemistycznie „domami schadzek”, stawały się niejednokrotnie ośrodkami bujnego życia towarzyskiego arystokracji – o czym świadczy przypadek domu prowadzonego przez Henriettę Lullier w Warszawie, chętnie odwiedzanego przez akredytowanych w Rzeczypospolitej dyplomatów, gdzie tajne konferencje z ministrami odbywał sam Stanisław August Poniatowski.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dom_publiczny


#Życie #psychologia