W służbie teatralnego zła

W służbie teatralnego zła – Na Facebooku istnieje strona, która mimo swej dumnej nazwy “Teatr” służy tylko jednemu rodzajowi teatru.

Ta strona jest prawdziwym wasalem “spółdzielni teatralnej” w w służbie teatralnego zła. Radzę jej unikać.

 

 

 

W służbie teatralnego zła

 

 

 

 

W służbie teatralnego zła

Na Facebooku powstała jakiś czas temu strona promująca teatr, która w podtytule ma hasło “ratujmy teatry”.

 

Cudownie, powiecie, co jak co, ale teatr w Polsce naprawdę potrzebuje ratunku, bo jest zdominowany przez jedną jedynie słuszną estetykę, promowaną przez kompletnych nieudaczników teatralnych, którzy kompetencji do dyrektorowania i reżyserowania nie mają absolutnie żadnych, za to na polityce i politykowaniu znają się, jak mało kto. Oczywiście nie z prawdziwych przekonań, lecz używając polityki, jako narzędzia do wspinania się po szczeblach kariery, zdobywania pieniędzy i przede wszystkim władzy.

 

Ja także na początku, kiedy strona powstała, pomyślałem, że pomysł jest bardzo dobry i nawiązałem nawet dialog z jej administratorem. Jego poglądy jednak, niestety, nie miały wiele wspólnego z faktami w otaczającej nas rzeczywistości i dosyć szybko nabrałem lekkiej podejrzliwości.

 

Od tego czasu bacznie obserwowałem tę stronę, a ponieważ minęło już kilka lat od jej powstania, myślę, że jestem na tyle dobrze zorientowany, że mogą się na jej temat wypowiedzieć.

 

Otóż strona “Teatr” na Facebooku, jest totalnie bezrefleksyjnym powielaczem informacji w 99% publikowanych na portalu teatralnym e-teatr, który, jak wiadomo służy do forowania teatru “spółdzielni teatralnej”, czyli wyżej wymienionej jedynie słusznej estetyki i moim zdaniem przynosi teatrowi polskiemu więcej szkody, niż pożytku.

 

Bo jaki w ogóle jest sens bezmyślnego powielania tych samych informacji, które służą grupie dzierżącej władzę w polskim teatrze do reklamowania swoich katastrof teatralnych, jako wielkie arcydzieła?

 

Czy pan administrator strony “Teatr” nie ma własnego rozumu, żeby wybierać te informacje, które są rzetelne i naprawdę odzwierciedlają obraz teatru polskiego? Czy nie ma na dosyć rozeznania w tych sprawach, czy czyni on zamierzoną szkodę, czy jest zbyt leniwy, czy jest po prostu pożytecznym głupcem, którego można wykorzystywać w celu osiągnięcia własnych celów, niezgodnych z szeroko pojmowanym dobrem teatru?

 

Kilka razy próbowałem z tym panem na ten temat rozmawiać, najczęściej, kiedy moje własne publikacje były przez niego odrzucane z jakichś śmiesznych wymyślonych przyczyn formalnych, ale jego poczucie wyższości, prawości i niezrównanej niby-sprawiedliwości, czyni go niestety hermetycznym na jakiekolwiek racjonalne argumenty, co robi go opancerzonym czołgiem w służbie teatralnego zła.

 

Niniejszym informuję jednak pana, szanowny panie, że w Polsce istnieją inne rodzaje teatru, niż te rodem ze spółdzielni teatralnej i jeżeli nadal używa pan nazwy “teatr” na swojej stronie, to powinien pa to wziąć pod uwagę, a nie tylko być wasalem ludzi, którzy psują i wypaczają obraz teatru polskiego.

 

Z poważaniem itd.

Grzegorz Kempinsky