Tokarczuk jest dla idiotów?

Tokarczuk jest dla idiotów? – W związku wypowiedzią pani Tokarczuk, że literatura nie jest dla idiotów, warto zadać pytanie kto jest idiotą.

Pani Tokarczuk raczyła chyba zapomnieć, że elita ZAWSZE wyrasta z Narodu, a nie obok niego, a jej poczucie wyższości i pychy jest symptomatyczne dla obecnej elyty, która elitą nie jest i nigdy nie będzie, ponieważ Naród uważa za idiotów.

 

Być może należy zatem zadać pytanie, czy to przypadkiem Olga Tokarczuk i jej podobne osoby z tych samych kręgów nie są tym, za co chcieliby mieć Naród.

 

Moim zdaniem poczucie wyższości, pychy i tego, że Naród jest zbyt głupi, żeby zrozumieć ich wielkość, całkowicie dyskwalifikuje tego typu osoby i postawy, bo nawet mając 10 Nobli, można pozostać idiotą.

 

Poczytajcie o tym pod obrazkiem, co na ten temat ma do powiedzenia Wojciech Konikiewicz, legenda polskiej muzyki.

 

 

 

Tokarczuk jest dla idiotów

 

 

 

 

Tokarczuk jest dla idiotów?

“Literatura nie jest dla idiotów”

To “odkrywcze” stwierdzenie wpisuje się w długą już historię towarzystwa, które przyjęło za pewnik dwa, bynajmniej nie zawoalowane twierdzenia:

 

1. jesteśmy elitą
2. Naród jako taki nie jest w stanie sprostać naszym wymaganiom ani – w domyśle – niezwykle wysokiemu poziomowi

 

Na tej bazie rozwija owo towarzystwo systematyczne działania jakościowo niemal tożsame z tymi kaprala wobec rekrutów na placu manewrowym.

 

Towarzystwo buduje sobie w ten sposób złotego cielca, którego następnie ludowi podsuwa do oddawania mu czci.

 

Wszystko byłoby pięknie i ładnie, gdyby nie jeden drobiazg:

 

Otóż nie można być elitą per se – izolowanym zbiorem jednostek celebrujących nabożnie ten swój wyidealizowany stan.
Elitą jest się zawsze w stosunku i w bezpośredniej relacji do większej zbiorowości, w tym przypadku Narodu.
Taka była od wieków i nadal jest pozycja prawdziwej polskiej elity – od Pawła Włodkowica do Norwida, ludzi z hotelu Lambert, Sienkiewicza, Reymonta, Mackiewicza, Herberta itd.

 

Ich wspólną cechą był systematyczny wysiłek oparty na poczuciu misji zmierzającej w największym skrócie do tego by “zjadaczy chleba w aniołów przerobić”. Krytycyzm – tak, ale nigdy pogarda. Poczucie jedności, nigdy izolacjonizm. I zawsze konsekwentna świadomość służebnej roli wobec zbiorowości, z której się WYROSŁO i do której się NALEŻY.

 

Aż wstyd o rzeczach tak elementarnych pisać, ale takie przyszły czasy. 2×2 jest 4, a nie 6 jak mówi tekst popularnej niegdyś piosenki.

 

“I to by było na tyle”, bo na przedzie jest elita. Prawdziwa, świadoma swej funkcji i umocowania. Dziękuję za ew. uwagę.

 

Wojciech Konikiewicz 


#OlgaTokarczuk #Tokarczuk