Publiczne pieniądze wyrzucone w błoto

Publiczne pieniądze wyrzucone w błoto – Spółdzielnia Teatralna jest mistrzem w marnotrawieniu publicznych, czyli naszych, pieniędzy.

Doprawdy bolesne jest przyglądanie się, jak publiczne pieniądze są wyrzucane w błoto w teatrach pod rządami Mafii Teatralnej, inaczej zwanej Spółdzielnią Teatralną.

 

 

 

Publiczne pieniądze wyrzucone w błoto

 

 

 

 

Publiczne pieniądze wyrzucone w błoto

Portal Onet.pl dowiedział się ile borykający się z poważnymi problemami finansowymi Teatr Dramatyczny w Warszawie wydał na wiekopomny projekt “Heksy” w reżyserii byłej już dyrektorki tego teatru, Moniki Strzępki. Przypomnieć warto, że projekt ten został odwołany na kilka godzin przed premierą i nic nie wskazuje na to, żeby kiedykolwiek miało dojść do finalizacji sztuki.

 

Z ustaleń tych wynika:

 

195.586 tys. zł na wynagrodzenia
97.354 tys. zł na budowę scenografii
26.350 tys. zł na kostiumy
9.008 tys. zł na rekwizyty
3.405 tys. zł na wyposażenie
10.272 tys. zł. na pozostałe koszty
110.358 tys. zł na pozostałe usługi
16.475 tys. zł na reklamę

razem: 468 808

 

Warto zwrócić uwagę na szaloną dysproporcję między wynagrodzeniami, a innymi kosztami produkcji, gdzie pod niewinnie brzmiącą rubryką “wynagrodzenia” kryją się niebotyczne gaże dla pani reżyser, scenografa, dramaturga i innych tak zwanych autorów sztuki.

 

Podpisując moje umowy reżyserskie wiem, że reżyser nie tylko nie jest upoważniony do pobrania całego wynagrodzenia za sztukę o ile ta nie dojdzie do skutku, to jeszcze w wypadku, kiedy premiera nie odbywa się z jego winy, jest zobowiązany do zapłacenia teatrowi kar umownych. Jestem bardzo ciekaw, czy takie zapisy miały miejsce w tych kontraktach i czy zostaną one wyegzekwowane. Znając patologiczne praktyki teatralnych decydentów w Polsce, śmiem szczerze w to wątpić. Kasa została zgarnięta i bezpowrotnie stracona.

 

Oczywiście akolici Spółdzielni Teatralnej, zaprotestują, że to wyjątkowy przypadek, ja chcę jednak podkreślić, że większość projektów tego nieformalnego stowarzyszenia wzajemnej adoracji funkcjonuje według tych samych zasad. “Autorzy” są nieproporcjonalnie sowicie wynagradzani, a projekty, pomimo tego, że mają swoje premiery, zazwyczaj są grane kilka razy, po czym schodzą z afisza na zawsze. I jak tu nie mówić o gigantycznym skoku na kasę?

 

Link do źródła:

https://kultura.onet.pl/teatr/chaos-w-teatrze-dramatycznym-znamy-kwoty-wladze-w-to-nie-ingeruja/p4v2ye2?utm_source=l.facebook.com_viasg_kultura&utm_medium=referal&utm_campaign=leo
_automatic&srcc=undefined&utm_v=2


#teatr