Pieprzyć mainstream!

Pieprzyć mainstream! – Grzeg0rz Pawlak pisze o tym, że sztuka w zgodzie z samym sobą jest istotą życia, a mainstreem zawsze będzie polityczny.

Widać to szczególnie w teatrze, gdzie mainstream obecnie to jedynie słuszna estetyka narzucana przez grupę dzierżącą władzę w teatrze.
Ta grupa to bynajmniej nie rząd, ale jest niemniej upolityczniona, niż niejedna partia polityczna i pod płaszczykiem górnolotnych haseł, kręci finansowe lody i załatwia tak naprawdę swoje partykularne interesy.
Dlatego warto pieprzyć mainstream, także w teatrze!

 

 

 

Pieprzyć mainstream!

 

 

 

 

Pieprzyć mainstream!

Dzieląc się z Wami swoim szczęściem (ekspozycją moich prac w Paryżu) napisałem: „Pieprzyć mainstream”…

 

Bo chyba zawsze „pieprzyłem”… Czy był w mundurze, czy bez, zawsze tak samo „jedynie słuszny”… Działał pałką, prawem, wykształceniem lub jego brakiem… Zawsze strachem… Przed życiem, wychodzeniem na ulicę, byciem „drugim sortem”, czy piekłem…

 

Bo za mainstream’em zawsze stoi polityka. Władza… Obejrzyjcie proszę (wiem, powtarzam się) „Mefisto” Istvana Szabo…

 

Mój przyjaciel Dawid Aleksander Rastiani polecił mi książkę Jolanty Córki Ireny Wnuczki Bronisławy Prawnuczki Ludwiki – „Błony umysłu”… Zacytuję Wam fragment… :

 

„Uczestniczymy w rzeczywistości powietrznej, której nie widzimy i na której zawisło nasze istnienie. Fakt ten wart jest chyba zastanowienia, bo może odciskać się na naszym stosunku do świata, formować wyobrażenia, postawy, uczucia. Oddechem łączymy się ze źródłem energii, którego nie widzimy, ale wiemy czy ufamy, że ono stale wokół nas jest. Ta zależność buduje zaufanie do świata, a nawet stwarza wrażenie, że on jest nasz. Jednocześnie niewidoczność powietrza – na którym przecież zasadza się nasze życie – jest niepokojąca, bo w sprawach podstawowych wolimy pewność rzucającą się w oczy. Wszechobecne, niewidzialne, władające życiem powietrze ma cechy przypisywane siłom wszechmocnym, choć nie myślimy o nim w ten sposób, i może leżeć u podstaw niejednego z boskich wyobrażeń”.

 

Piękne, co? Takie „indywidualnie bezinteresowne”….

 

Dlatego zostałem aktorem! Dla POWIETRZA!! Bo ONO jest TAJEMNICĄ! A MAINSTREAM… MOIM ZDANIEM ZAWSZE BYŁ, JEST I BĘDZIE POLITYCZNY!!!!

 

Serial „Da Vinci” A teraz… Najpierw pandemia, potem wojna…Giną ludzie… Nasze myślenie sprowadzane coraz bardziej do tego „żeby przetrwać”… A ja tu o powietrzu… Ale,,, Qźwa… POMAGAJMY, KOCHAJMY, WSPÓŁCZUJMY, ALE PRZETRWAJMY!! Bo jeśli mamy coś DAĆ, to musimy „MIEĆ CO DAĆ”…. To „powietrze” – to coś nienazwanego… W życiu i w sztuce… Nie oceniajmy… Bądźmy ciekawi… Czyjejś prawdy o jego powietrzu… POZNAWAJMY… W SZCZĘŚCIU, PODJARANIU, BÓLU, CIERPIENIU… PÓKI ŻYJEMY… Bo on też nie chce cierpieć… Chce czuć smak swojego powietrza..

 

Jak? To właśnie wtedy odróżnimy dobrych od złych ludzi… Putin „się odkrył… A inni?… Jak odróżnić tych uczciwych od koniunkturalistów? Zabawne, co…

 

Moim zdaniem, sensem życia i sztuki jest świadoma uczciwość wobec prawdy (nie tylko swojej). Cała reszta da się ułożyć… Bardzo chciałbym, żeby tak się dało….

 

Pierwsze wolne dni i jakoś tak mi się „ulało”… Miłej kocówki weekendu

 

Grzegorz Pawlak

 

https://www.facebook.com/grzegorzpawlak.fb/posts/416964970430031


#Teatr