Odrobina mądrości w Łodzi

Odrobina mądrości w Łodzi – Wbrew temu, co zapowiadały media związane z Mafią Teatralną, premiera “Zemsty” w Teatrze Jaracza w Łodzi, okazała się być sukcesem.

Patrząc na falę krytyki, jaka spotkała Michała Chorosińskiego, nowego dyrektora artystycznego Teatru Jaracza ze strony mafijnych mediów, podyktowanej faktem z prywatnego życia dyrektora (który jest mężem posłanki), można by powiedzieć, że potrzebna jest odrobina mądrości i refleksji tych, którzy chcą mieszać ludzi z błotem.

 

 

 

Odrobina mądrości w Łodzi

 

 

 

 

Odrobina mądrości w Łodzi

I trucizna, i wesele to za wiele
„Zemsta” Aleksandra Fredry w reż. Krzysztofa Jasińskiego w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi. Pisze Sylwia Krasnodębska w „Gazecie Polskiej Codziennie”.

 

Kobiety, które coraz mniej płoną ze wstydu, i mężczyźni, którym daleko do rycerzy, a ci przecież gdy „dobrzy, to zawsze straszni”. Na głównej scenie Teatru im. S. Jaracza w Łodzi premiera „Zemsty” Aleksandra Fredry w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego i pierwsza premiera za kadencji Michała Chorosińskiego jako dyrektora artystycznego teatru.

 

Tekst napisany w XIX w. inspirowany był realnym konfliktem właścicieli zamku w Odrzykoniu w pierwszej połowie wieku XVII. To skłoniło polskiego komediopisarza (na marginesie zmarłego we Lwowie w 1876 r.) do opowieści o przywarach szlachty i stworzenia karykaturalnych bohaterów mających uwidocznić samochwalstwo czy fałszywą pobożność, a przede wszystkim egoizm. Jak wiemy, w finale zwaśnieni bohaterowie godzą się mimo sprzecznych interesów.

 

Podczas próby dla mediów nowy dyrektor artystyczny Michał Chorosiński zwracał uwagę na to, że ta zgoda właśnie potrzebna jest nam dziś szczególnie. Patrząc na falę krytyki, jaka spotkała go ze strony lewicowych mediów, podyktowanej faktem z prywatnego życia dyrektora (który jest mężem posłanki), można by dodać, że do zgody potrzebna jest też jednak odrobina mądrości i refleksji tych, którzy chcą mieszać ludzi z błotem. Cóż, Fredro napisał bardzo krytyczne dzieło o polskości. Warto sobie ten tekst przypomnieć.

 

Łódzka „Zemsta” jest popisem brawurowych umiejętności aktorskich artystów z Bronisławem Wrocławskim w roli Papkina na czele. Bałwochwalstwo tej postaci, jej egocentryzm, zamiłowanie do płci pięknej i skrzętnie skrywane tchórzostwo   – w interpretacji Wrocławskiego zdają się odwzorowane genialnie. Można by zażartować, że aktorski kunszt Wrocławskiego przewyższa oczekiwania chyba samego Fredry. Chociażby dla tej jednej roli warto zobaczyć spektakl.

 

Również Ewa Audykowska-Wiśniewska w roli „podstarzałego malowidła” Podstoliny nadaje barwnej postaci nowej energii i autorskiego pazura. Ostatnie role w Jaraczu Audykowskiej-Wiśniewskiej, jako Raniewskiej w „Wiśniowym sadzie” Antoniego Czechowa i matki w „Kruku z Tower” Andrieja Ivanova, nie dały tak dobrego pola do popisu łódzkiej aktorce. Jako rozkoszna Podstolina będzie jednak zapamiętana długo.

 

Aktorskie talenty i kostiumy, idealnie oddające klimat czasów i charakter postaci, są największą siłą tego spektaklu. Dlatego wręcz nieprawdopodobne zdają się błędy w oświetlaniu postaci i muzyka prezentowana w mało profesjonalny sposób, i to jeszcze z nagrania. Być może prapremiera, na której byliśmy, wymagała jeszcze ostatnich szlifów. Szczytem marzeń byłoby usłyszeć muzykę na żywo na skrzypce. Jakże strategiczny element scenografii w postaci wysuwającego się z podłogi muru będącego symbolem zwaśnionych rodów również zdaje się – pisząc delikatnie – ze względu na wykonanie nieporozumieniem. Być może w tak dalekiej od wzorowej realizacji z większą siłą wybrzmiewa to, co nienaganne, a być może to niewybaczalny błąd, by aktorskie popisy tak psuć muzyką „z taśmy” i niedostatkami światła. Jak pisał Fredro, „nie ma złego bez dobrego”. Oddajmy się więc zabawie niczym bohaterowie XIX-wiecznego dzieła, „trzęsąc się z ochoty” na coś więcej.

 

Sylwia Krasnodębska

 

https://e-teatr.pl/i-trucizna-i-wesele-to-za-wiele-31667


#teatr #zemsta #fredro