Niech zdycha teatr państwowy!

Niech zdycha teatr państwowy! – Czy teatr państwowy coraz bardziej się upolitycznia? A jeśli tak, czy w ogóle ma jeszcze rację bytu?

Teatr uwikłany politycznie nie ma nic wspólnego z kulturą. To tak naprawdę przedłużona tuba polityków. A taki teatr nie jest nam wcale potrzebny – niech zdycha!

 

 

 

Niech zdycha teatr państwowy

 

 

 

 

Niech zdycha teatr państwowy!

W pewnej dyskusji pod jednym z moich postów na FB, Andrzej Rozmus zrzucił następującą propozycję: “można dotować teatry w taki sposób, żeby na tych dotacjach korzystała coraz mniejsza grupa. Np. taka, która działa w interesie polityków. Wtedy, de facto, nie finansujesz już teatrów, tylko finansujesz własną działalność polityczną, z pieniędzy na kulturę.”

 

To mi otworzyło oczy na to, że to tak naprawdę już się od jakiegoś czasu w Polsce dzieje i że teatry zostały w dużej mierze upolitycznione. Nie liczy się już jakość artystyczna, lecz poprawność polityczna. Vide pierwsze z brzegu: Teatr Słowackiego w Krakowie, albo Teatr Powszechny w Warszawie.

 

A kiedy Andrzej potem podsumował, jaki będzie efekt tego zjawiska: że “teatry potrzebują coraz więcej dotacji, czyli są coraz bardziej zależne od polityków, czyli coraz mniej kasy idzie na kulturę, coraz więcej na kampanię. Jeżeli te same pieniądze wydajemy na kampanię, to automatycznie NIE WYDAJEMY na kulturę.”, dotarło do mnie, że taki stan rzeczy już ma miejsce i że dyrektorzy teatrów są powoływani z klucza politycznego.

 

Dobrze jednak, że Andrzej na końcu stwierdził, że: “Jeżeli teatr jest czymś istotnym, to powstaną inne grupy, które będą dostarczać społeczności, tego istotnego elementu, baz dotacji publicznych. (Co z resztą obecnie ma już miejsce.). To daje nadzieję na przyszłość i sprowadza się w gruncie do tego, że teatru państwowego powinno być coraz mniej – niech zdechnie, a tego offowego, niezależnego (nie mówimy tu o teatrze komercyjnym), niechaj będzie coraz więcej!

 

 

 

 

Teatr alternatywny

Teatr alternatywny (zwany także: awangardowy, eksperymentalny, laboratoryjny, niezależny, obrzeży, offowy, otwarty, podziemny, studyjny) – teatr poszukujący nowych środków wyrazu w sztuce aktorskiej lub w materii scenicznej, kreujący nowe układy przestrzenne, nowe metody pracy i nowe relacje między aktorem a publicznością.

 

Inspiracją bywają często nowe, awangardowe kierunki w sztukach plastycznych (jak w Teatrze Cricot 2 Tadeusza Kantora). Poszukiwania często prowadzą ku zapomnianym źródłom i starym tradycjom, których ślady można odnaleźć na przykład w folklorze (jak w działalności Stowarzyszenia Teatralnego Gardzienice Włodzimierza Staniewskiego, Stowarzyszenia Teatralnego Chorea, Teatru Wiejskiego Węgajty). W takich przypadkach powinno się już mówić o „teatrze źródeł”.

 

W latach 50. i 60. za awangardę była uważana np. dramaturgia E. Ionesco, J. Geneta, S. Becketta, często również S. Mrożka, T. Różewicza, Witkacego, oraz stosujące niekonwencjonalne i eksperymentalne formy pracy scenicznej teatry, np.: J. Grotowskiego, P. Brooka, M. Białoszewskiego, T. Kantora.

 

Określenie nieścisłe i unikane przez samych twórców, jednak – właśnie ze względu na ową niejednoznaczność – powszechnie używane na określenie całej gamy przedsięwzięć teatralnych kontestujących instytucjonalny teatr dramatyczny. Poszczególnych teatrów alternatywnych nie łączy zwykle żadna wspólnota programowa, a jedynie strategia działania.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Teatr_alternatywny


#teatr