Najgorszy rodzaj jurorów i recenzentów

Najgorszy rodzaj jurorów i recenzentów – Czytelnicy będą ciamkać i mlaskać nad niewydarzoną grafomanią, jeśli postępowi krytycy powiedzą im, że ciumkać i mlaskać wypada.

Najgorszy rodzaj jurorów i recenzentów to ten wywodzący się spod matecznika Spółdzielni Teatralnej, zwanej także Mafią Teatralną, która pod sztandarami równości, tolerancji i demokracji, nie dość, że promuje totalną grafomanię literacką, dramatyczną i teatralną, to jeszcze jest pierwsza, żeby stygmatyzować, wykluczać i opluwać inaczej od nich myślących.

 

Piękny tekst Krzysztofa Vargi daje temu wyraz w niezwykle skondensowany i trafny sposób.

 

 

 

Najgorszy rodzaj jurorów i recenzentów

 

 

 

 

Najgorszy rodzaj jurorów i recenzentów

“Najgorszym rodzajem czytelników, jurorów i recenzentów są ci lewicowo – liberalni, bo będą się zachwycać najgorszą chałą, jeśli uznają, że ta chała jest postępowa, emancypacyjna, a przy okazji burzy mieszczańskie poczucie komfortu.

 

Czytelnicy będą ciamkać i mlaskać nad niewydarzoną grafomanią, jeśli ciumkać i mlaskać wypada, tym bardziej, że hasło do zbiorowego ciukmania dali oświeceni krytycy, oświecone media oraz oświecony Instagram.

 

A jeśli komuś owa chała nie posmakuje, a co gorsza, da temu wyraz, zostanie rozdeptany jako wszeteczny, obskurancki, rasistowski i co tam jeszcze chcecie.”

 

Żeby nie było, to nie ja, tylko Krzysztof Varga w “Newsweeku”.

 

Włodzimierz Kaczkowski

 

https://www.facebook.com/wlodzimierz.kaczkowski/posts/pfbid0Bs3g2QqsZrL5V8LH
MEkNmp2gDios96GHhuKa7E4TjfVp7wBrgby5py7b47zQiAtAl

 

 

 

 

Grafomania

Grafomania (z greckiego: „gráphein” – rysować, pisać i „mania” – szaleństwo), patologiczny przymus pisania utworów literackich. Określenie o wydźwięku pejoratywnym.

 

W większości wypadków pojęcie to dotyczy natręctwa pisarskiego występującego u osób, o których sądzi się, że nie mają odpowiedniego talentu. Jednak grafomania nie musi wiązać się z brakiem predyspozycji pisarskich, może wynikać z rozmijania się z percepcją sztuki i literatury właściwej dla danej epoki. Grafomania jest bardziej zauważalna u autorów, którzy łączą przymus pisania z dążeniem do upowszechniania swoich utworów, mimo negatywnej oceny ich poziomu artystycznego.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Grafomania

 

 

 

 

 

Po czym poznać polskiego grafomana

„Bzik niegroźny, raczej miły, ale zawsze bzik” – komentował nieudolne wysiłki grafomanów znany z kolekcjonowania wydawniczych osobliwości Julian Tuwim. Inny skamandryta Antoni Słonimski miał dla nich mniej wyrozumiałości i zapoczątkował rubrykę „Książki najgorsze” na łamach przedwojennych „Wiadomości Literackich”. Pastwił się tam nad popularnym wówczas kiczem poetyckim, historycznym czy dekadencko-skandalizującym. Po latach tradycję tę podjął Stanisław Barańczak, który przejął szyld od Słonimskiego i na łamach „Studenta” publikował błyskotliwy i złośliwy „przegląd bieżących osiągnięć polskiej grafomanii” pod dwuosobowym pseudonimem Feliks Trzymałko i Szczęsny Dzierżankiewicz.

 

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1624975,1,po-czym-poznac-polskiego-grafomana.read


#teatr