Moment jakiegoś przesilenia

Moment jakiegoś przesilenia – dotarłem do starego posta mojego kolegi, Śp. Ireneusza Janiszewskiego, który zwraca uwagę na frustrację w teatrze.

Ten stary post nie przestał być w żaden sposób aktualny. Wręcz odwrotnie, wydaje mi się, że ta frustracja i przesilenie, o którym pisał Irek, sięgnęło niedawno zenitu. Teatr przestał prawie w ogóle być artystyczny, a stał się prawie całkowicie polityczny. I nie można już prowadzić żadnego dialogu, żeby od razu nie zostać sklasyfikowanym, jako faszystę, pisowca, czy jakiegoś innego “-owca”. Myślę, że ostatnie wybory były kluczowe i był to właśnie moment jakiegoś przesilenia tego zajadłego spolitykowania teatru. Teatr lewicowy, progresywny wygrał wybory i zachłystnął się tą niby nową sytuacją wolności. Tylko ciekawe czym teraz będzie straszył, skoro prawica i PiS stracili władzę i nie mają już żadnego wpływu na politykę kulturową Polski.

 

(Na marginesie dodam tylko, że Irek, przed śmiercią został zaszczuty i zmarginalizowany przez Spółdzielnię Teatralną, mimo, że wcale nie był prawicowcem. Jedyne czego się domagał to tak, jak ja, dyskusji artystycznej na temat teatru, a nie politycznej.)

 

 

 

Moment jakiegoś przesilenia

 

 

 

 

Moment jakiegoś przesilenia

Maciej Nowak w “Zasmucającej dyskusji” zwrócił uwagę na bardzo ważną sprawę, choć może w jego wypowiedzi nie było to najważniejsze, ale jednak – napisał o “narastającej frustracji w środowisku”. W mojej korespondencji mailowej z Krystianem Lupą, on również zwracał mi uwagę na narastającą w środowisku “frustrację” i “egoizmy”. Chyba zresztą wszyscy to czujemy. Dzieje się coś dziwnego, coś czego nigdy wcześniej w takiej skali nie obserwowałem w teatralnym świecie.

 

Oczywiście, mogę się mylić, ale jeszcze kilka lat temu nie obserwowałem takich radykalnych podziałów w teatrze – i to podziałów ideologicznych, a nie artystycznych, podziałów opartych na krystalizowaniu się grup interesów.

 

Frustracja sięgnęła zenitu. Teatr zdaje się po części oblężoną twierdzą, gdzie każdy walczy o byt. Coraz trudniej rozmawiać. Pojawiają się koncepcje spiskowe – ktoś zauważa homoseksualne lobby. Zaczyna być nieprzyjemnie. Zaczynamy szukać zdrajców, walczyć o każdy kęs.

 

Przestajemy posługiwać się merytorycznymi argumentami, coraz trudniej jest rozmawiać. A jeśli już nawet rozmawiamy – nasze postawy coraz bardzie się radykalizują.

 

A przecież teatr to DIALOG. To właśnie taka magiczna przestrzeń, w której można na bezpiecznym gruncie ścierać różne racje, zadawać najbardziej nieodpowiedzialne pytanie. Teatr jest i musi być kontrowersyjny jako miejsce społecznego eksperymentu. To tutaj musimy zadawać trudne pytania, konstruować sytuacje w przestrzeni laboratoryjnej, które są symulacją tego, z czym wkrótce spotka się społeczeństwo w swoim rozwoju.

 

Może niepotrzebnie się dziwię. Wystarczy spojrzeć na polaryzację społeczeństwa, na radykalizację postaw. Dlaczego teatr miałby być wolny od tej głupoty, hipokryzji i brutalizacji języka, którą obserwujemy w życiu politycznym i społecznym.

 

A jednak. Proszę tylko o jedno. Szanujmy się nawzajem. Jeśli my, ludzie teatru, artyści, nie będziemy tego robić, to nie liczmy na szacunek tych z zewnątrz, na szacunek naszych widzów.

 

Zauważcie, że coraz częściej dajemy się unosić emocjom, przyzwyczailiśmy się do adrenaliny jaką daje oburzenie, z łatwością wyruszamy na barykady, podpisujemy petycje. Może i słusznie. Tyle, że może nie tylko rzeczywistość nas do tego zmusza, ale też coraz więcej w nas ochoty na tego typu demonstracje, coraz częściej szukamy pretekstu.

 

Przyznam, że sam czuję się zmęczony i tęsknię za czasem, kiedy teatr jawił mi się jako zjawisko tylko artystyczne. Pewnie było to łudzenie się dzieciaka, który dość wcześnie wkraczał w świat teatru, bo tyleż samo teatr jest zjawiskiem socjologicznym i politycznym.

 

Niemniej jednak nadal marzy mi się, żeby na Facebooku częściej spotykać dyskusje na tematy artystyczne, niż te związane z polityką.

 

Może kiedyś to się zmieni. Może to tylko taki czas. Moment jakiegoś przesilenia.

 

Ireneusz Janiszewski

 

https://www.facebook.com/grzegorz.kempinsky/posts/512882955431051


#teatr