Kryzys wieku średniego

Kryzys wieku średniego – Jaka jest istota kryzysów, z którymi się mierzymy i jakie są możliwe drogi wyjścia z nich.

Kryzys wieku średniego to jest moment, w którym nagle zdajesz sobie sprawę, że umrzesz. I nie jest to już abstrakcja.

 

 

 

Kryzys wieku średniego

 

 

 

 

Kryzys wieku średniego

“Kryzys wieku średniego to jest moment, w którym ty, mając często sporo umiejętności, wiele rzeczy już zrealizowanych, dostrzegasz, że jesteś ograniczona. Te ograniczenia są różnego rodzaju i nie da się ich określić jednym słowem czy tweetem. Gdybyśmy jednak chcieli to zrobić dość brutalnie, to można powiedzieć tak: nagle zdajesz sobie sprawę, że umrzesz. I nie jest to już abstrakcja.

 

– Zmieścił się pan w 280 znakach.

 

Z tym że tu chodzi o coś więcej niż o świadomość własnej śmiertelności. Mówiąc po platońsku, nagle uprzytamniasz sobie, że znajdujesz się w więzieniu. To więzienie stanowi twoje ciało, twój umysł, twoja przeszłość, twój charakter, temperament. Wszystko, co dla 17-latki było okazją, teraz staje się kratami. Ty już wiesz, co możesz, czego nie, i zaczynasz odczuwać bolesny, przyprawiający wręcz o panikę dysonans, rozziew pomiędzy swoimi pragnieniami i możliwościami a tym, co rzeczywiście zrobiłaś. I zdajesz sobie sprawę z tego, że pewnych rzeczy już nie zrobisz nigdy.

 

– Pewne drzwi już się zamknęły, jak to się mówi.

 

Właśnie. Myśl, która budzi moją największą grozę, a która często się w tym momencie pojawia, brzmi tak: „To tylko tyle”. Nie ma nic więcej.
Oczywiście to „to tylko tyle” może dotykać różnych rzeczy. Może dotknąć twojego rozumienia samej siebie: „Nie będę inna. I muszę się z tym pogodzić”. Może dotknąć twoich osiągnięć: „Nie napiszę powieści, o jakiej marzyłem, żebym nie wiem, jak się wysilił, bo muszę spłacać kredyt i zasuwać na to w korpo”, albo, co gorsza, „Brak mi do tego wystarczających zdolności”, „Nie pojadę w podróż dookoła świata, bo mam chorą matkę, którą chcę się zająć”.
Jesteś jak ten Guliwer przygwożdżony do ziemi przez Liliputów ogromną liczbą nitek. Każdą z osobna może stosunkowo łatwo dałoby się zerwać, ale są ich dziesiątki, setki.
Zaczynasz też rozumieć różne mechanizmy, którymi rządzi się świat, że na przykład to, co robisz, jest dobre, ale nie dostaniesz nagrody czy uznania, o jakim marzysz, bo dają tylko tym ze „środowiska” itp.

 

– Poza myślą „to tylko tyle” pojawiają się też myśli „a co by było, gdyby…”. Pisarka Hilary Mantel powiedziała, że w połowie życia często przelatują nam przez głowę różne niezrealizowane scenariusze: mężczyzna czy kobieta, z którymi mogliśmy się związać, inne studia, inna praca. Wracają duchy przeszłości.

 

To jest właśnie ten moment.”

 

Fragment książki “Tańcząc”, w której Agnieszka Jucewicz rozmawia z prof. Bartłomiejem Dobroczyńskim o tym, jaka jest istota kryzysów, z którymi się mierzymy i jakie są możliwe drogi wyjścia z nich.

 

https://www.facebook.com/WYDAWNICTWOAGORA/posts/pfbid0CVCZX5hP6Q42mBM
LmMxKQ9xwkGtthugFqBFqUzXKkqeHJ1Jo3QA4XxLzNV8Wjbpql


#psychologia