Komunały Klaty

Komunały Klaty – O kolejnym nieudanym przedstawieniu w Teatrze Śląskim w Katowicach. Tym razem Jan Klata serwuje nam stek komunałów.

Pan Robert Talarczyk nadal kontynuuję swoją strategię prowadzenia teatru polegającą głównie na dwóch filarach; Schlebianie Ślązakom i międolenie w kółko wszystkim, co śląskie i podlizywanie się Spółdzielni Teatralnej, zwanej także Mafią Teatralną.
Tym razem szumnie zapowiadał, że premiera Klaty, będzie najważniejszą premierą Teatru Śląskiego, a w rzeczywistości otrzymał komunały o złej władzy oraz dających się zmanipulować poddanych.

 

Pan Talarczyk nie rozumie, że pupilki Spółdzielni mają go za nic i traktują go przedmiotowo, a ich spektakle w Teatrze Śląskim, są dla nich wyjątkowo dobrze płatnymi chałturami, do których nie trzeba się zbytnio przykładać. A potem śląski widz dostaje taką teatralną mamałygę, podpisaną jednak “wybitnym” nazwiskiem i zastanawia się, czy to on jest głupi i nic nie rozumie, czy teatr jaki mu jest oferowany, jest całkowitym bełkotem intelektualnym.

 

Wszyscy z obsady “Folwarku”, z którymi rozmawiałem, jak jeden mąż twierdzili, że Klata to wyjątkowy pa***t (i używam tu bardziej dyplomatycznego sformułowania, niż, jakie padało w rzeczywistości), a praca z nim to istna mordęga. No, co prawda nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, ale jeżeli praca toczy się w złej atmosferze, to przynajmniej fajnie by było, gdyby efekt był dobry, a nie jak jakaś mętna zupa nic.

 

Michał Centkowski, którego cenię bardzo wysoko za to, że ma kręgosłup moralny i jaja, żeby nie powtarzać tego samego, co wszyscy inni, nazwał swoją recenzję spektaklu Klaty bardzo jednoznacznie: “Komunały”. Zapraszam do lektury poniżej obrazka:

 

 

 

Komunały Klaty

 

 

 

 

Komunały

„Folwark zwierzęcy” George’a Orwella w reż. Jana Klaty w Teatrze Śląskim im. S. Wyspiańskiego w Katowicach. Pisze Michał Centkowski w „Przeglądzie”.

 

Orwell napisał dystopijną baśń o totalitarnym świecie przed 80 laty. Żeby pokazać dziś na scenie coś więcej, niż zestaw słusznych oczywistości, trzeba mieć na „Folwark zwierzęcy” interpretacyjny pomysł. Jan Klata w Teatrze Śląskim takiego pomysłu nie miał. (…)

 

(…) Spektakl, choć krótki, kuleje dramaturgicznie, sporo w nim dłużyzn. Drapieżny rytm przedstawień, dynamiczny montaż scen, czyli wszystko to, z czego teatr Klaty słynie, w katowickim spektaklu właściwie nie występuje. (…)

 

(…) Klata serwuje widzom zestaw zgranych komunałów o złej władzy oraz dających się zmanipulować poddanych.

 

Michał Centkowski

 

Cała recenzja Michała:

https://e-teatr.pl/-48419


#teatr