Kompromitacja zawodu recenzenta

Kompromitacja zawodu recenzenta – Czy następny pseudorecenzent Gazety Wyborczej totalnie się kompromituje swoimi wypocinami?

Nie tak dawno, pani Izabela Adamczewska przypuściła polityczno-ideologiczny atak, na mój spektakl “Gwałtu, co się dzieje!”, który generalnie sprowadzał się do tego, że nie wolno się śmiać na komedii i komedia nie może w żadnym wypadku być śmieszna, a teraz następny gigant pióra recenzenckiego, pan Witold Mrozek, atakuje politycznie spektakl “Ksiądz Marek”, Teatru Klasyki Polskiej i jest to pozbawiona nawet cienia merytoryczności paplanina. To, w istocie, totalna kompromitacja zawodu recenzenta. A to co napisał? – czyż nie jest to polityczny paszkwil, a nie recenzja?

 

 

 

Kompromitacja zawodu recenzenta

 

 

 

 

Kompromitacja zawodu recenzenta

Jak Boga kocham, staram się, jak mogę, żeby ten blog nie był polityczny i stronię od polityki, jak tylko się da, ale jak można nie zareagować, na tego typu niewiarygodny bełkot intelektualny, który sprowadza się jedynie do politycznych i ideologicznych argumentów?

 

Nie będę tutaj przytaczał przykładów tego słownego ścieku rodem z najgłębszego stalinizmu, bo mnie trzepie, kiedy tylko to czytam. Ale jeśli wy macie mocne nerwy i chcecie sobie popsuć dzień to możecie przeczytać to coś sami tutaj.

 

A mnie się wydawało, że w 1989 w Polsce skończył się komunizm i mimo tego, że jako artysta mam oczywiście serce po lewej stronie, czyli wierzę w państwo opiekuńcze, które dba o swoich obywateli i z chęcią płacę na to podatki, to jest jednak jakaś różnica między tym, a tymi politycznymi bredniami, które głosi i wciela w życie Mafia Teatralna, zwana także Sitwą, albo bardziej pieszczotliwie, Spółdzielnią Teatralną. A zbrojne ramie tej formacji, czyli Gazeta Wyborcza stała się już bardziej czerwona, niż “Prawda” kiedykolwiek była. Tylko, że okraszone  jest to oczywiście jakimś obrzydliwym genderowym sosem, który pod pozorami demokracji i tolerancji tak naprawdę stygmatyzuje wszystkich inaczej myślących, niż oni. Pan Mrozek i jego niby-recenzja jest najznamienitszym tego przykładem. No wszystko po prostu się we mnie wywraca na drugą stronę. Coś obrzydliwego!


#teatr