Karmiąc potwora

Karmiąc potwora – Nie warto być i działać na rzecz rozwoju tych, dla których jest się jedynie trybikiem w jego zepsuciu.

Oskar Kozień, pod jednym z moich postów napisał wstrząsający komentarz o tym, jak nienawidzona jest szczerość przez ludzi słabych i jak wielu z nas ma swój udział w złu, które się dzieje, karmiąc potwora swoim cichym przyzwoleniem, albo lękiem przed mówieniem prawdy głośno.

 

Na swoim blogu mam motto, które brzmi “Kto prawdę mówi, ten niepokój wszczyna”. I o tym także jest ten wpis Oskara. Opisuje on całkiem przypadkowo mechanizmy, którymi rządzi się świat teatralny, w którym ludzie są albo zastraszani do milczenia przez Mafię Teatralną, zwaną czasami pieszczotliwie Spółdzielnią Teatralną, albo mają już tak wyprane mózgi, że nie dostrzegają, że król jest nagi i dają sobie wciskać najgorszą ciemnotę.

 

Ci ludzie nie cofną się przed żadną nikczemnością tak, żeby tylko ich było na wierzchu. Doświadczałem i nadal doświadczam ich esbeckich metod, które opierają się na kłamstwie, manipulacji, zastraszaniu i stygmatyzacji. Np. wielu dyrektorów mnie lubi i ceni ale boją się mnie zatrudnić, bo głośno głoszę swoje poglądy. To jest niewygodne. Znam nawet przypadki, gdzie jeden, albo drugi dyrektor dostawał ostrzegawcze telefony, żeby mnie nie zatrudniać.

 

Albo kiedy jakieś zgniłe jajo tak długo sączyło jad do ucha dyrektora, że kiedy przyszedł, żeby odebrać spektakl, był tak nastawiony na nie, że nie potrafił dostrzec jego walorów i chciał nie dopuścić do premiery. A w ostatecznym rozrachunku jest to teraz najlepiej sprzedający się spektakl na dużej scenie tego teatru. Mógłbym mnożyć przykłady, ale najważniejsze jest, żebyście przeczytali ten przepiękny komentarz, który zamieszczam poniżej obrazka.

 

 

 

Karmiąc potwora

 

 

 

 

Karmiąc potwora

Oj tak, szczerość to nieposkromiona z cech, którą ludzie słabi, żyjący w arkanach złudzeń i kłamstw nie cierpią najbardziej. Dobra wola przenikająca kogoś “kto się nie zgadza”, z doktrynami nieuczciwej konkurencji może powodować choroby. Nie warto być i działać na rzecz rozwoju tych, dla których jest się jedynie trybikiem w jego zepsuciu. Wykorzystanie innych dla własnego “ja” może przynieść przykre konsekwencje. Dobro dla swojego świata powinno odbywać się w zgodzie – inaczej nie ma sensu babrać się w czyjejś niedołężności – karmiąc potwora. Jeżeli ktoś nie akceptuje dobra… No cóż – odpowiedź jest otwarta i jasna.

 

Oskar Kozień


#zło