Jak zamieść przemoc pod dywan

Jak zamieść przemoc pod dywan – Jak okrągłymi słowami i nic nie znaczącymi słowotworami zamiata się sprawę przemocy w teatrze.

Kilka miesięcy temu mnóstwo ludzi teatru wyszło z cienia i opowiedziało o przemocy w teatrze, wydawało się, że w końcu coś się zmieni i traktowanie aktorów, jako podnóżki, przez niekompetentnych dyrektorów i reżyserów w końcu się zakończy.
Nic bardziej mylnego! Otóż wszystkie zarzuty załatwia się poprzez “powoływanie komisji antymobbingowych”, zebrania, ankiety, powoływanie Zespołów ds. mobbingu i dyskryminacji, Komisje Etyki Zawodowej, zwlekanie, stawianie świec dymnych, powoływanie “konsultantów do spraw intymnych”, wydawanie oświadczeń takich jak w Teatrze Wybrzeże, że owszem nadużycia były, ale ponieważ dotyczyły one osób niezatrudnionych na umowę o pracę to nie dotyczy teatru, i innych tego typu rozmiękczaczy i ściemniaczy, czyli najprościej rzecz ujmując, ponieważ “wolne media” zorientowały się, że przemoc stosowali głównie ich pupile ze spółdzielni teatralnej, postanowiły wsadzić głowę w piasek i udawać, że nic się nie dzieje.
Oto recepta jak zamieść przemoc pod dywan w polskim teatrze!

 

Oczywiście istnieje jeden wyjątek: Teatr Bagatela w Krakowie, gdzie #metoo służyło temu, żeby pozbyć się dyrektora Schoena i wstawić na jego miejsce kompletnie niekompetentnego nieudacznika, Krzysztofa Maternę, starego kolegę Jacka Majchrowskiego, prezydenta miasta Krakowa.

 

Wstydźcie się “wolne media”!

 

 

 

Jak zamieść przemoc pod dywan

 

 

 

 

Jak zamieść przemoc pod dywan

Lublin. Centrum Kultury zamyka „sprawę Passiniego”
Młode aktorki współpracujące z reżyserem Pawłem Passinim skarżyły się m.in. na zmuszanie do rozbierania się. Znamy wynik pracy specjalnego zespołu, którym miał wyjaśnić sprawę – pisze Sławomir Skomra w Dzienniku Wschodnim.

 

Paweł Passini to etatowy pracownik Centrum Kultury w Lublinie i zdaniem wielu osób ze środowiska, jeden z najlepszych reżyserów teatralnych w Polsce. Współpracował miedzy innymi z Akademią Sztuk Teatralnych w Bytomiu. I tam właśnie padły pierwsze oskarżenia. Afera wybuchła w lutym, jako pierwsza napisała o tym „Gazeta Wyborcza”. Studentki – aktorki zaczęły opowiadać o swoich doświadczeniach z pracy z reżyserem. Mówiły o wielogodzinnych, nocnych próbach, przymuszaniu do rozbierania się, o złej atmosferze. Takie relacje padały też z ust byłych aktorek Pawła Passiniego. Wszystkie wypowiedzi były anonimowe.

 

Otwarcie o sprawie mówiła tylko aktorka Marta Nieradkiewicz.

 

– Rzucał we mnie scenariuszem, krzyczał „przyjechała wielka aktorka z Bydgoszczy i co? I nic!”, kiedy chciałam wyjść z sali zamykał drzwi i krzyczał, że nigdzie nie wyjdę. Wielokrotnie umniejszał mnie jako osobę i jako aktorkę, zarzucając brak zaangażowania, ograniczone horyzonty. Bałam się go do tego stopnia, że prosiłam kolegów aby nie zostawiali mnie z nim samej na próbie – opisywała.

 

Passini wystosował oświadczenie, w którym przeprosił za swoje zachowanie.

 

– Popełniłem w pracy poważne błędy, których sobie nie uświadamiałem. Być może bagatelizowałem je, próbując nadrabiać brak czasu i środków przy równocześnie wysoko zawieszonej poprzeczce artystycznej. Sam ją tam zawiesiłem. Być może zatraciłem się w rozwibrowaniu, jakie często towarzyszy mi pracy. Niezależnie od przyczyn – to moja wina – napisał artysta.

 

Jednocześnie, niemal od razu lubelskie Centrum Kultury zawiesiło wszystkie działania artystyczne Passiniego i powołało zespół, który miał wyjaśnić ten skandal. Zakończył już pracę.

 

Ustalenia

– Zespół, działając w ramach swoich uprawnień i kompetencji, nie miał możliwości jednoznacznie wyjaśnić opisanych w artykule zdarzeń, na co wpływ miała m.in. odmowa ze strony Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie Filia w Bytomiu odnośnie udostępnienia pełnej dokumentacji, przerwana korespondencja oraz brak możliwości rozmowy ze wszystkimi osobami zaangażowanymi w proces twórczy. Ponadto Zespół zwrócił uwagę, że tylko sąd mógłby być uprawnionym organem do rozstrzygania o jakiejkolwiek winie – informuje dyrekcja Centrum Kultury.

 

Dodaje, że zespół wskazał jednak pewne uchybienia organizacyjne i przedstawił rekomendacje, mające przeciwdziałać nadużyciom.

 

Zespół analizował dokładnie próby do wystawienia sztuki „Mały las, krótki sen” (to wówczas miało dojść do niepokojących zachowań). Uznał, że doszło do szeregu zaniedbań formalnych. Jednak najpoważniejszą kwestią wydaje się zaniedbanie „aspektu psychologiczno-pedagogicznego” uwzględniającego wiek i brak doświadczenia u aktorów-studentów. CK jednak zaznacza, że tym powinna zająć się uczelnia.

 

– W procesie zabrakło prawidłowej komunikacji pomiędzy reżyserem a obsadą, jak również pomiędzy reżyserem a zleceniodawcą czyli AST Kraków filia w Bytomiu. Osobną kwestią, w pełni niezależną od Centrum Kultury w Lublinie są napięte stosunki zaangażowanych w sprawę studentów i wykładowców/pracowników uczelni, które również miały znaczenie dla całości procesu – czytamy w ustaleniach.

 

Rekomendacje

Zespół proponuje, aby zawierać kontrakty aktorskie opisujące warunki realizacji spektaklu.

 

Rekomendujemy wprowadzenie konsultanta do spraw intymności (sic!) w produkcje teatralne w Centrum Kultury w Lublinie. Obecność takich konsultantów staje się codziennością pracy w wielu krajach Europy. Powinna być to osoba z zewnątrz, z wykształceniem psychologicznym oraz znająca podstawy prawne oraz realia pracy artystycznej – to kolejna propozycja i następna: – Rekomendujemy Dyrekcji Centrum Kultury w Lublinie wznowienie działalności teatralnej Pawła Passiniego (sic!) z uwzględnieniem zawartych w raporcie rekomendacji.

 

Są także ogólne propozycje dotyczące CK. Wśród nich znajdują się: przeprowadzanie anonimowych ankiet wśród pracowników dotyczących przejawów mobbingu i dyskryminacji; szkolenia i warsztaty dotyczące komunikacji, wzmacniania asertywności, empatii, dialogu, poszanowania wzajemnych granic, relacji interpersonalnych, humanitarnego zarządzania projektami i zespołem, porozumienia bez przemocy; powołanie Zespołu ds. mobbingu i dyskryminacji lub Komisji Etyki Zawodowej; opracowanie jednolitych zasad pracy w godzinach nocnych.

 

Z Pawłem Passinim nie udało nam się dziś skontaktować.

 

https://e-teatr.pl/lublin-centrum-kultury-zamyka-sprawe-passiniego-14458


#metoo