Hachiko – wzór wierności

Hachiko – wzór wierności – tę historię o najwierniejszym psie świata znają chyba wszyscy, ale warto poznać ją bardziej szczegółowo.

Hachiko to pies, który przez wiele lat po śmierci swojego pana, wychodził po niego na dworzec. To nie jest zmyślona historia i pokazuje ona, jak bezwarunkowo i głęboko potrafią nas kochać zwierzęta.

 

 

 

Hachiko - wzór wierności

 

 

 

 

Hachiko – wzór wierności

Rocznica śmierci Hachiko – psa, który czekał 10 lat na nieżyjącego pana

Przed wielu laty na tokijskiej stacji Shibuya miała miejsce wzruszająca historia. Pies rasy akita, który czekał na swojego nieżyjącego właściciela przez 10 lat, wydał z siebie ostatni oddech. Miał na imię Hachiko i właśnie przypada 87. rocznica jego śmierci.

 

Hachiko i historia jego miłości do swojego pana, profesora Hidesaburo Ueno, jest znana każdemu miłośnikowi psów. Postawa lojalnego zwierzęcia nie tylko przyczyniła się do wzrostu popularności rasy akita, ale przede wszystkim udowadnia, że psia wierność nie zna granic.

 

Hachiko – Najwierniejszy z wiernych

Cała historia zaczęła się w latach 20 XX wieku. W 1924 profesor Hidesaburō Ueno, wykładowca na wydziale rolnictwa Tokijskiego Uniwersytetu przyjął pod swój dach szczenię rasy akita.

 

Niewiele wiadomo o wczesnym życiu psa. Zwierzak urodził się w 1923 roku na jednej z farm i otrzymał imię tak przyziemne, jak to tylko możliwe – Hachiko, co w języku japońskim oznacza “ósme dziecko”. Hachiko był bowiem ósmym szczenięciem urodzonym w miocie. Nikt wówczas nie przypuszczał, że jego imię wkrótce usłyszą nie tylko miliony Japończyków, ale i obywatele krajów z całego świata.

 

Po przeprowadzce do Tokio Hachiko błyskawicznie przywiązał się do swojego pana i stał się jego oddanym przyjacielem. Każdego dnia towarzyszył właścicielowi na stację kolejową w dzielnicy Shibuya, na której profesor Ueno kupował bilet, wsiadał w pociąg i jechał do pracy. Kiedy ten wieczorem wracał do domu, Hachiko za każdym razem przychodził na peron, by go odebrać. Zwierzę zaczęło być rozpoznawane przez pracowników stacji, okolicznych sklepów, ale również samych pasażerów. Zawsze mógł liczyć na poczęstunek i świeżą wodę.

 

W maju 1925 doszło do nieoczekiwanego wypadku. Mężczyzna nie przyszedł odebrać swojego przyjaciela ze stacji. Ueno zmarł nagle w miejscu pracy wskutek wylewu, a Hachiko wciąż czekał na stacji metra.

 

Kiedy Hachiko został odesłany do krewnych zmarłego właściciela, miał w zwyczaju uciekać z domu i przychodzić na dworzec. Pies nie rozumiał, dlaczego mężczyzna nie wraca, dlatego przez najbliższe 10 lat punktualnie czekał w tym samym miejscu, w którym się rozstali. Nie przestawał wierzyć, że jeszcze kiedyś zobaczy swojego przyjaciela.

 

O głębokiej i nierozerwalnej więzi pomiędzy psem a człowiekiem zaczęły rozpisywać się media. Jedną z pierwszych osób, która zainteresowała się losem osamotnionego szpica, był Hirokichi Saito – były student, który wcześniej uczęszczał na wykłady zmarłego profesora.

 

Mężczyzna przelał losy psa na papier i zaczął publikować artykuły opisujących niezwykłą lojalność Hachikō w dzienniku „Asahi Shimbun”. W 1932 jeden z jego tekstów wzbudził ogólnokrajową sensację, a część osób zaczęła udawać się na dworzec, by na własne oczy zobaczyć najsłynniejszego psa w Japonii. Od tamtego momentu, każdy przynosił psu jedzenie i wspierał go w trudnych momentach.

 

Dzięki oddaniu, jakie Hachikō okazywał swojemu zmarłemu panu, nadano mu przydomek „wiernego psa”.

 

Pamięć o Hachiko wciąż żywa

Pies ze stacji Shibya stał się żywym symbolem oddania i posłuszeństwa wobec rodziny. Jego postawę wysławiano na łamach gazet, a nauczyciele i rodzice używali czuwania Hachikō jako wzoru do naśladowania przez dzieci. Co ciekawe, w radiu pojawiły się specjalne audycje, podczas których emitowano jego szczekanie.

 

8 marca 1935 Hachiko dołączył do swojego pana. Pies zmarł w wieku 11 lat z powodu robaczycy serca i płuc, wpisując się w dzieje miasta, Japonii, jak i całego świata.

 

Po śmierci zwierzę nie zostało skremowane w całości. Jego szczątki spreparowano i dziś są przechowywane w Narodowym Muzeum Przyrody i Nauki w Ueno w Tokio, a resztę prochów pochowano na cmentarzu Aoyama w Minato w Tokio, gdzie spoczywają obok ukochanego właściciela.

 

Mało tego, w miejscu, w którym Hachiko przez ponad dekadę wypatrywał swojego właściciela, postawiono pomnik z brązu przedstawiający jego wizerunek. Dziś jest ono jednym z ulubionych miejsc spotkań Japończyków i turystów z całego świata.

 

Hachiko nauczył nas wierności i lojalności względem naszych bliskich. Mimo upływu lat Japończycy wciąż znają jego imię, a rasa akita stała się narodowym dziedzictwem kulturowym Japonii. Dzień śmierci “wiernego psa”, czyli 8 marca ustanowiono międzynarodowym dniem Akity.

 

Z okazji dzisiejszego święta, życzymy wszystkim akitom aby miały bezpieczny, kochający dom i mądrego człowieka u boku!

 

Ewa Matysiak

 

https://swiatzwierzat.pl/rocznica-smierci-


#Hachiko #pies #psy #wierność #miłość