Byli czyści, tylko dla siebie

Byli czyści, tylko dla siebie – to następny odcinek znakomitej książki Anny Rychter, “Trener Duszy”, o życiu codziennym kobiet we współczesnej Polsce.

“Byli czyści, nieskazitelni – tylko Paweł dla niej, tylko ona dla Pawła.”

 

 

 

Byli czyści, tylko dla siebie

 

 

 

 

Byli czyści, tylko dla siebie

Mokre włosy Pawła pachniały znanym jej zapachem. Brwi i rzęsy na przymkniętych powiekach były powleczone ciepłem uciekającej wody. Jednodniowy zarost wyznaczał na jego twarzy tak charakterystyczną grafitową granicę symetrii. Rozchylone usta łapały raz powietrze, raz wodę, to znów szyję i piersi Jesiennej. Kluczyli oboje na przemian to umykając, to wystawiając ciała na płynący nieskończenie wodospad. Jesienna miała wrażenie, że dzięki kąpieli zmywali z siebie to wszystko, co było przedtem, gdy się nie znali, nie mieli pojęcia o sobie nawzajem. Teraz już byli czyści, nieskazitelni – tylko Paweł dla niej, tylko ona dla Pawła. Szum wody oplótł ich mleczną parą jak dymem z październikowego ogniska. Jeszcze chwilę temu byli oddzielnie, obok siebie, aby już za moment stworzyć jedność, przeobrazić się w hydrę z jednym ciałem i dwiema głowami.

 

Łzy spełnienia niespodziewanie napłynęły jej do oczu. Była wdzięczna diamentowym łańcuchom wody, że wciąż zalewają jej twarz i nie widać jak płacze z rozkoszy, tęsknoty za następnym razem, nienazwanych nigdy uczuć pomieszanych z niepewnością i niedowierzaniem, że to właśnie ona i Paweł…razem.

 

Powoli odwróciła się do ściany i całym ciałem oparła o rozgrzane wnętrze kabiny. Wydawało jej się, że dotyka kaflowego pieca w domu dziadków. Pieca, który swoim ciepłem gwarantował bezpieczeństwo i przytulność całemu jej dzieciństwu.

 

Nie wie, jak długo odpoczywała w takiej pozycji, ale kiedy chciała zakręcić kran z wciąż goniącą wodą, Pawła nie było za nią. Zapach jego perfum nie był już tak mocno rozpoznawalny. Unosił się lekką nutą, zaledwie wyczuwalny w gorącej parze, rozmyty wodą, skroplony na ścianach łazienki.

 

„Czy Paweł był tu w ogóle? Czy to wszystko zdarzyło się naprawdę?”

 

Może to tylko jej pobożne życzenia, oszalała wyobraźnia? Czy też zdarzyła się jej miłość, na którą zawsze czekała?

 

C.D.N.

 

 

 

 

Link do strony FB, Ani:
Anna Rychter

 

strona, gdzie można kupić całą książkę Ani:

https://zaczytani.pl/ksiazka/trener_duszy,druk


#TrenerDuszy